Polski blog

Powrót w deszczu....

Kap, kap, woda wciąż tu z nieba leci,
kap, kap, czuję się jak małe dzieci,
Kap, kap, wodą z włosów sobie płaczę,
kap, kap, kałużą za sobą drogę znaczę,

i nachodzi mnie melancholia głęboka,
myśl oraz refleksja przychodzi szeroka,
co porabiamy, do czego mocno dążymy,
jakimi jesteśmy, co po sobie zostawimy,

i co oznacza tak zwane człowieństwo,
czymże jest uczucie, co to jest męstwo,
kto powinien miano dostać człowieka,
a kogo łatka łajdaka i bydlęcia czeka,

Ich walka...

Kto rządzi tym światem, panowie to są czy panie,
czy ten kto narzędzie do zbrodni ma na stanie,
czy ta, która dzieci cała troskliwie przechowuje,
karmi, dogląda, większość roku więź pełną czuje,

aaaaaaaaaaa.....

Czy ktoś miałby siłę opinię mą zmienić,
czy ktoś potrafiłby odczucia odmienić,
czy ktoś potrafiłby zająć me myślenie,
na tyle żebym nie popadał w osłupienie,

bo jak słyszę i widzę, co się wyprawia,
jak czuję, jak wielu sytuację naprawia,
słyszę rozmowy jak wczoraj zasłyszane,
przez wielu fakty poniekąd potwierdzane,

że pszczoły nie brzęczą, kury nie gdaczą,
że konie też nie rżą i dzieci nie płaczą,
że większość stąd ucieka lub pouciekała,
że część stara lub na zasiłkach pozostała,

inna ona....

Gdy słońce zachodzi i powietrze się schłodzi,
ochota na szybka sesję z nią mnie nachodzi,
Bo ona stoi i czeka wiernie wpatrzona oczami,
które świecą czasami na równi z gwiazdami,

Jeszcze mnie ani razu w pole nie wyprowadziła,
wiernie mi w dzień i noc wciąż służy i służyła,
sa wprawdzie dni, gdy daje mi popić i popalić,
ale dnia kolejnego zawsze daje się pochwalić,

Co wy robicie....

Rozwijać, plany robić, kolonizować,
plantować, konsumować, urbanizować,

i tak poprzez pokolenia niezliczone,
dotyka ziemi i niebo nieskończone,
przemarsz ku wszystkiego niszczeniu,
trend ku porządku natury zmienieniu,
i cięty jest las na paliwa do palenia,
trute powietrze wymagane do istnienia,

i mówimy, że postęp ciągły wyrabiamy,
że lepiej jest, że sens głęboki mamy,
i pracują wszyscy, by normę wyrobić,
słupki były ładne, aby plany zrobić,

....

Smutek, szał oraz oczy radosne,
wyrafinowanie i uciechy proste,
Racji niewyżyte przeszukiwanie,
delikatne wiedzy przekazywanie,

Członki niewymyte, oczy czarne,
myśli skryte, dźwięki wulgarne,
Marzenia oraz uczucia skrywane,
duma, uprzedzenia przemieszane,

...

To, co w swoim wnętrzu krzyczymy,
gesty, chęci i pragnienia ukryte,
wszystko co myślimy oraz widzimy,
jak uczucia maskami są przykryte,

to jak w pracy się ciągle kajamy,
i co robić ludziom czasem dajemy,
jak politykę tam wciąż uprawiamy,
nawet gdy przez to tak chorujemy,

O dorosłości...

Dziś trzy słowa rzeknę o dorosłości,
słówko to bowiem na ustach mi gości,
i teraz myślę mocno cóż ono oznacza,
o co naprawdę przyzwolenie wyznacza,

czy dorosły to ten co mocno kradnie,
nie daje się przyłapać jak popadnie,
kasę zbiera, po trupach się lansuje,
pluje wszędzie albo się narkotyzuje,

Dwoje dumnych...

Jedna chwila w parku stracona,
gdzie siedzi długo i on i ona,
gdzie nic się wtedy nie stało,
bo i wiele temu przeszkadzało,

ona właśnie chłopaka straciła,
on widzi jak w dal zerka miła,
on czuje niewidzialną barierę,
widzi wykrzywioną z bólu cerę,

i czeka w swojej cierpliwości,
że radość, nie smutek zagości,
że ona uciacha historię starą,
zostawi wspomnienia za kotarą,

Ta, która wiedziała co myślę...

Niedawno byłem podobnież gadułą,
a dziś mi wszystko koło nosa lata,
nie obchodzi mnie opinia ze świata,
mogę być nawet dla was niezgułą,

lecz dzisiaj rola dawno narzucona,
wrogów wybicie oraz brutalne życie,
ta szorstkość, piany bicie i picie,
jest dziś do jutra chyba porzucona,

i koło nosa mi konsekwencje latają,
jakie skutki pisaniny tej wnet czekają...
gdy opowiem historię kolejną i starą,
gdzie dwoje nigdy nie było nawet parą,

Pages

Subscribe to RSS - Polski blog