wiersz

Wielki Piątek

Kiedy ją zobaczyłem,
od razu się zauroczyłem.
Do dziś nie wiem dlaczego
i czemu wracam do wspomnienia tego.
Nigdy nie usłyszałem, jaki głos miała
i jak się ta piękna niewiasta zwała.
Gdy mą uwagę zauważyła,
w ogóle się nie speszyła.
Wpierw stała przede mną z ukosa,
widziałem tylko kosmyki jej pięknego włosa.
Zalotnie je tylko dłonią poprawiała
ni to ukradniem o mnie się opierała.
Później kolejka nas rozdzieliła,
a wtedy przez chwilę mnie nie kusiła.
Potem stanąłem w pobliżu, oczy swe napawałem,
aż w końcu wielkiej radości się doczekałem.

startujemy

Piszę te słowa po świętach bez rodziny
ot tak usiadłem bez żadnej przyczyny.
Myśli mam pełno niespodziewanie,
na papierze może coś z nich zostanie.
Wieszcz ze mnie żadny, mocnom niedoskonały,
ale moment ku temu jest wspaniały
żeby spisywać próbki talentu mego
może da to początek czegoś wspaniałego ?
O bardzo różnych osobach tutaj się rozpisuję,
imion nie daję, inaczej wiele z nich mnie zlinczuje.

Na Święta...


Dużo radości
i wszelakiej spokojności,
spotkań udanych
i chwil niezapomnianych,
mokrego dyngusa
i mocnego, niezłego psikusa,
żeby wszyscy z Was
dobrze wspominali ten czas...

Pages

Subscribe to RSS - wiersz