wiersz

Anna

Dzisiaj usłyszałem proste słowa
i urzekła mnie ich wymowa,
Bo choć wiatr wieje i wielu chce szlochać,
to trzeba mieć nadzieje... i kochać...

i myślę, jak żeśmy Polacy zagubieni,
tak jedni na drugich napuszczeni
i ironia, że inne narody nam opowiadają,
o wierze i pięknie przypominają,

a my deklarujemy brak wiary całkowicie
i boimy się otworzyć swe życie,
sami chcąc rozwiązać codzienne sprawy,
gubiąc sens, mając los ponurawy,

Słabość

Dom jest parterowy i głównie drewniany,
dach jest dachówkowy, dół zaś murowany,
z drewna okiennice, wokół żółte ściany,
dachu krzywe lice, ganek z frontu dany,

kuchnie dwie w środku oraz dwa pokoje,
sień pośrodku, w niej rodzin dwóch stroje,
ganek ze ścianami, kolejne tam podwoje,
strych żyje duchami, skarbów kryje zwoje,

chłodno w domu w lato, gorąco zaś zimą,
miejsca tyle na to, że jedną żyją rodziną,

Śmiej się

Z dnia na dzień coś się na świecie dzieje,
każdy coś robi, cieszy się lub smutnieje,

jedni nie mają co jeść lub wody szukają,
z chorobą walczą, z depresją zmagają,
kolejni cieszą się cudem narodzin,
myślą, jak zmieni to życie ich albo rodzin,

niektórzy mają za cel tylko zaliczyć,
robią wszystko, by im podboje wyliczyć,
są też mocno doświadczeni albo nieśmiali,
do nich nikt cholewek niestety nie smali,

Pesymizm

Czy pesymizm wylewa się nam z boku uszami,
czy mierzy się go testem lub ocenia liczbami ?

Czy pesymista to już ten jest co nie czuje,
że wszyscy są prawi, mądrzy i szlachetni ?
albo ten co na późne pomarańczowe hamuje
i wie, że na drogę wbiec mogą nieletni ?

I wie, że nie wróżka zębuszka jednak los układa,
że życie wielu proste jak cep lub autostrada ?
A może ktoś jest dla innych pesymistą,
bo nie jest całkiem sieciowym ekshibicjonistą ?

Proza

Deptane dzień w dzień marzenia,
wiedza, która nic nie zmienia,
gonienie czyjegoś planowania,
które rzemieślnictwo odsłania,

zapijanie i inne znieczulanie,
miernot i uległości promowanie,
w sklepach za śmieciami łażenie,
luksusowością siebie mamienie,

brak wyzwań mocnych i trwałych,
wizja ułomności ludzkich małych,
pamięć o korzyściach utraconych,
myśli o błędach popełnionych,

Prawi

Chociaż to nikogo nie obchodzi,
i rym słaby też dzisiaj wychodzi,
to czasem myśl mi taka nachodzi,
i wibrując po członkach wchodzi,

myśl z dawna to wszem poznana,
że prawość w biedzie widziana,

taki ktoś nie zakaże się gapić,
odsłoni, byś mógł cudność złapić,
taki ktoś nie kończy molestować,
byś mógł radość życia smakować,

taki ktoś skomentuje samobójstwo,
nie da, by stało się zabójstwo,
taki ktoś odważne tematy podejmuje,
nie ucieka i odwagi nie żałuje,

Gdy widzisz belkę w oku....

Gdy jedno, drugie, trzecie się udaje,
i gdy doświadczenie pokazuje drogę,
i gdy człowiek radę sobie jakoś daje,
i gdy źle jest wokół mówi "mogę",

mogą dać narcyza łatkę ludzie mili,
bo z konkretem działa w każdej chwili,

gdy zaś będzie miły wszystkim wkoło,
i wyrobi normę cicho za dziesięciu,
i gdy sprawy zapnie luzacko i wesoło,
i tak coś mieć może o kolejnych pięciu,

choćby bowiem plany z górką wykonał,
może być, że kropką nad i nieprzekonał,

Ryczące....

Ciepłe kluchy są zamiast konkretu,
i żal, że nikt nie chce tego baletu,
gdzie każdy kto coś tam próbuje,
odmowę tylko zdecydowaną widuje,

zdziwka, że nikt się wokół nie kręci,
gdy każdy nieszczere widzi chęci,
jest z automatu zawsze odrzucany,
i brak szansy na starcie mu dany,

albo chęci są mocne z uciekaniem,
co się czasem zwą flirtowaniem,
i prowadzenie dotąd tej sprawy,
aż każdy ma dosyć takiej zabawy,

Chciałbym....

Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą,
chciałbym móc nasycić Twą całą osobą,
ale chyba każdy jednak trochę to czuje,
że mnie mocno chce, lecz nie potrzebuje,

chciałbym móc jeszcze zrobić tyle rzeczy,
chciałbym, by to i owo było na rzeczy,
ale chyba każdy jednak trochę to czuje,
że mnie mocno chce, lecz nie potrzebuje,

chciałbym nie ranić i do bólu nie zmuszać,
chciałbym podświadomość Twoją poruszać,
ale chyba każdy jednak trochę to czuje,
że mnie mocno chce, lecz nie potrzebuje,

Restart

Istnieją momenty, które o wszystkim decydują,
Istnieją momenty, które latami są pamiętane,
I są chwile, które miesiącami nurtują i kłują,
I są chwile, które tak długo za wzór są brane,

To, co się nie stało jesienią w zimnym parku,
To, co w murach swych zapamiętały mieszkania,
I siedzenie w aucie przy małym nocnym marku,
I opalenizny wspaniałej piękno niepodziwiania,

Pages

Subscribe to RSS - wiersz