Ryczące....

Ciepłe kluchy są zamiast konkretu,
i żal, że nikt nie chce tego baletu,
gdzie każdy kto coś tam próbuje,
odmowę tylko zdecydowaną widuje,

zdziwka, że nikt się wokół nie kręci,
gdy każdy nieszczere widzi chęci,
jest z automatu zawsze odrzucany,
i brak szansy na starcie mu dany,

albo chęci są mocne z uciekaniem,
co się czasem zwą flirtowaniem,
i prowadzenie dotąd tej sprawy,
aż każdy ma dosyć takiej zabawy,

bywa i trzymanie się tych co kaleczą,
nie kochają i bawią się jak rzeczą,
i co sami działają na frontów pięć,
liczą gdzie droższa rodzina lub zięć,

i latka tak sobie powolutku mijają,
gorycz dają, pustkę nią dopełniają,
a na końcu jest zdziwienie wielkie,
że z psem u boku rwanie niewielkie,

a najlepsze, że najnormalniejsi,
są ci mali, drobni, słabi, najmniejsi,
a ci co atrybuty rzeczywiście mają,
gwiazdorzą lub wkoło się puszczają,

nie mogąc wyjść z szoku głębokiego,
że nie przynosi to im nic udanego,
i że wszystko jest im wypożyczone,
że liczy się to co innym zrobione,

ale choć nie wiem jak prawdę ukrywać,
z TVN można ją było dziś wydobywać.