Życie....

Chcę mieć wszystkie zmysły na raz drażnione,
chcę, by me szaleństwa były czasem tłumione,
pragnę nie myśleć za dziesięć mądrych innych,
pragnę choć raz nie mieć uwag mych niewinnych,

nie chcę mieć w końcu brutalnej nagiej racji,
nie chcę czasem zamieniać w sprzedaż relacji,
krzyczę o zrozumienie się bez słów widoczne,
krzyczę, by spełniło się życzenie noworoczne,

żądam wiedzy mej od czasu do czasu pokonania,
żądam życzenia powodzenia ranem znów czytania,
proszę o to, abym nie musiał pleców budować,
proszę, abym miał z kim uroki pogo ucztować,

myślę o powrocie prostych rozrywek pożądania,
myślę o śniadania razem ranem przygotowywania,
ufam, że kiedyś będę miał sen całkiem spokojny,
ufam, że ktoś okryje, gdy rodnik złapie wolny,

czekam na absztyfikanta oraz inne polskie słowa,
czekam, że pieścić me uszy będzie Słowian mowa,
mam nadzieję na oglądanie kształtów piękności,
mam nadzieję na słuchanie dowcipów subtelności,

błagam, by ktoś mnie niedoskonałością oczarował,
błagam, bym na jej poprawę konkret jaki darował,
padam, bo nie dostanę tego za co warto harować,
padam, bo nie każdego szkiełkiem można wychować,

dążę do tego, aby różne twarze me były ukazane,
dążę do tego, aby różne innym rzeczy były dane,
próbuję działać, gdy optymizmu wariant zawodzi,
próbuję żyć wtedy, gdy nikogo to nie odchodzi,

i więcej w życiu mam różnych pragnień i planów,
i bardzo chcę znać więcej Polaków, Dam i Panów,
którzy potrafią wiele więcej dać niźli pustości,
którzy umią wykrzesać ten piękny kwiat radości,

bo jestem synem wielkiego dumnego starego narodu,
bo nie mam z pochodzenia i wyznań wstydu powodu,
a każdy dzień piękny jest wśród Ziemi otoczenia,
a każdy dzień w czyny zamienia drobne marzenia...