Co wy robicie....

Rozwijać, plany robić, kolonizować,
plantować, konsumować, urbanizować,

i tak poprzez pokolenia niezliczone,
dotyka ziemi i niebo nieskończone,
przemarsz ku wszystkiego niszczeniu,
trend ku porządku natury zmienieniu,
i cięty jest las na paliwa do palenia,
trute powietrze wymagane do istnienia,

i mówimy, że postęp ciągły wyrabiamy,
że lepiej jest, że sens głęboki mamy,
i pracują wszyscy, by normę wyrobić,
słupki były ładne, aby plany zrobić,

mamy podatki, kagańce, są i zalecenia,
mobbing, kariera, wytłumione marzenia,
stalking oraz pieniądze bez pokrycia,
praca nienormowana nie dająca życia,

wiele terminów, byśmy tylko pracowali,
byśmy tak żyli, jak "elyty" przykazali,
nie ma miejsca do własnego myślenia,
ma być kara bez kagańca i więzienia,

świat wartości jest non stop wywracany,
temu tylko ciągle jest podporządkowany,
byśmy nie pamiętali, że dzieci składały,
ten czy inny gadżet nowy, modny, mały,

byśmy tylko karierę bez ducha uprawiali,
byśmy jedni innych w tym wciąż pilnowali,
aby oni posłusznie w kieraci się stawali,
i innego zdania także nie przekazywali,

nie masz czegoś, to u wielu nie istniejesz,
gdy nie pokazujesz chaty, kasą nie piejesz,
to nie dostaniesz wielkich przyjemności,
i uśmiech u damy żadnej nigdy nie zagości,

hipokryzję pełną gębą tu często widać,
niejeden tom możnaby w temacie wydać,
a ciekawe jest wśród mętnego ględzenia,
jak wielu ma chęci tego przezwyciężenia,

ale dni długie mijają, oni się nie ruszają,
bo już ciężkość tylko niestety posiadają,
zamiast coś zmienić i zamiast spróbować,
wolą siedzieć w cieple i się nie trenować,

najciekawszy wniosek natomiast tu gości,
że wszyscy jesteśmy śmieszni w wielkości,
bo słońce, woda, księżyc i inne czynniki,
wystarczy kropelka, a u nas pełno paniki.