Piekiełko

Tak mnie przy lunchu przyszła myśl niespodziewanie, żeby zrobić to poniższe tygodnia podsumowanie...

Jeszcze żałoba się nie skończyła,
a Polska znowu się podzieliła.
Krzyczą ci, co na Krakowskim nie byli
i tego uczucia żalu nie doświadczyli.
Krzyczą ci, co chcą siebie wykreować,
coś wykrzyczeć i coś napiętnować.
Krzyczą Ci, co za Prezydentem stali
i jego dobrego imienia pilnowali.
Polskiego piekiełka przykład niestety mamy,
sami żeśmy niewarci, a drugiemu nie damy.
Skończmy z tym, bo świat się uśmiecha i dziwi,
jak to Polacy z zewnątrz są obłudni i fałszywi.