Windows 7 – odgrzewany kotlet ? (2009)


Poniższy tekst został wpierw opublikowany w serwisie benchmark.pl

Skazany na sukces ?

W 2007 roku Microsoft wprowadza nowy system. Opinie o nowym systemie są dosyć pozytywne, natomiast negatywne są krytykowane (chociażby raport Petera Gutmanna nt. DRM). Z czasem okazuje się, że system nie zdobył zbytniej popularności, a sam Microsoft przyznaje się do tego, iż nie wszystko było zrobione poprawnie.

Mamy 2009 rok. Wielu użytkowników dalej wykorzystuje Windows XP (można przyjąć, iż jest to przynajmniej wersja z 2004 z Service Packiem 2), który ma już swoje ograniczenia. Czy sytuacja z brakiem akceptacji nowego „dziecka” Microsoftu może się powtórzyć ?

W tym artykule chciałbym wskazać w szczególności na pewne słabości/ciekawostki dotyczące Windows 7 i zastanowić się, jak duży sukces może odnieść.

Nowe funkcje...wymagające zmiany przyzwyczajeń

Podstawowym elementem widocznym dla użytkownika jest jego pulpit. W nowym systemie mamy do czynienia z różnymi zmianami, które mogą być niekoniecznie pozytywnie przyjęte przez wielu użytkowników.

Rozwiązania w Windows 7 częściowo bowiem „łamią” to, do czego klienci firmy Microsoft zdążyli się przyzwyczaić przez ok. 14 lat (od 1995 i Windows 95). Przykładem może być brak paska postępu przy różnych operacjach (chociażby hibernacji) albo nieobecność tzw. „klasycznego” menu Start. Często poruszany był na oficjalnym blogu systemu również brak możliwości pokazania animowanych ikon związanych z konkretnymi kartami sieciowymi w tzw. obszarze powiadomień (obok zegarka systemowego). Są to może drobiazgi, ale czasem jakże ważne.

Ludzie, którzy nie używali Visty, będą musieli teraz pracować bez przycisku „do góry” w Exploratorze (i w inny sposób zmieniać katalogi), poznać „nowy” styl okien oraz „inny” Panel Sterowania (w którym „stare” okna są wymieszane z „nowymi”, a pełna wersja zawiera 45 ikon !). W stosunku do Windows XP zmieniono też układ katalogów – np. zamiast „Documents and settings” mamy obecnie „Users”. Pewną ciekawostką (ciekawostką, gdyż programy niezależne takie jak Far działają poprawnie) są w tym momencie problemy aplikacji systemowych z katalogami będących tylko odnośnikami do „prawdziwych” katalogów. Przykładem może być właśnie „Documents and Settings” (Eksplorator nie jest w stanie tam wejść, a komenda „dir” nie pokazuje w nim nic).

Ci, którzy nie używali Office 2007, będą na pewno zaskoczeni wstążkami zamiast elementów menu.

Czy wszystkie nowości będą mieć jakichś przeciwników ? Moim zdaniem niekoniecznie. Interesujące są chociażby biblioteki w Eksploratorze (możliwość łączenia w jednym widoku plików z różnych katalogów) albo łatwiejsze opcje wyszukiwania z menu Start (po wpisaniu słowa kluczowego pokazywane są m.in. powiązane tematy z pomocy albo odnośniki do plików, które słowo to zawierają).

Wyszukiwanie w menu Start

Plusem jest to, iż gadżety znane z Visty mogą być teraz umieszczane w dowolnym miejscu pulpitu, ciekawie przebudowany został również pasek zadań:

  • ma obecnie duże możliwości konfiguracji (chociażby obszaru powiadomień)
  • pozwala na konfigurację sposobu wyświetlania uruchamianych aplikacji (mogą być teraz reprezentowane np. przez same ikony)
  • zawsze pokazuje przycisk „Pokaż pulpit”
  • bardziej eksponuje opcje przypinania ikon powiązanych z dowolnymi (nie tylko uruchomionymi) aplikacjami
  • dla każdej aplikacji wyświetla listę ostatnio edytowanych plików, czasem również różne opcje (na obrazku obok pokazano przykładowe menu tego typu dla Internet Explorera)

Opcje dla ikony Internet Explorera + uruchomiony FireFox

To naprawdę robi niezłe wrażenie.

Multimedia

Według materiałów reklamowych w nowym systemie duży nacisk został położony na lepsze odtwarzanie multimediów. Wykonałem najprostszy chyba test i spróbowałem odtworzyć DVD. Ciekawostką jest wynik w systemie zaraz po zainstalowaniu (komunikat na obrazku obok jest angielski, gdyż nie dodano nawet polskiego pakietu językowego).

Komunikat błędu Windows Media Player

Płyta zaczęła być odgrywana po ściągnięciu wszystkich poprawek z Windows Update i restarcie. Trudno mi powiedzieć, czy to wina mechanizmów DRM (którymi 7 jest przesiąknięty podobnie jak Vista) czy po prostu jakaś drobna niedoróbka programistyczna.

A pod maską rdza?

System wygląda nowocześnie, jednakże należy pamiętać o tym, iż jest to dalej następca Windows NT (który nosi oznaczenie wersji 6.1). Pozostało w nim niestety wiele wiekowych rozwiązań. Przykładowo:

  • mamy rejestr systemowy – wprowadzony ok. 1993 w Windows NT 3.1 (16 lat temu) w założeniu miał pełnić rolę bazy przechowującej ustawienia wszystkich zainstalowanych aplikacji. Krytykowany, gdyż z czasem ulega fragmentacji (kasowane logicznie elementy często pozostają fizycznie w odpowiednich plikach), rośnie (nie ma tutaj żadnych mechanizmów usuwania niepotrzebnych wpisów np. po odinstalowaniu aplikacji) i zawiera dosyć ograniczoną możliwość oddzielenia wpisów z poszczególnych aplikacji. Co więcej, wiele programów z niego w praktyce nie korzysta.
  • aplikacje instalują się i są usuwane jak w starszych wersjach Windows – nie ma eleganckiego sposobu, aby „wymusić” pełne usunięcie pozostałości np. z rejestru (poza wykorzystaniem aplikacji w oddzielnej maszynie wirtualnej oczywiście, być może będą to też robić produkty z logiem „Designed for Windows 7”)
  • widoczne są wprawdzie pierwsze próby rozdzielenia aplikacji i elementów systemowych (np. Internet Explorer po włączeniu tzw. „trybu chronionego” zapisuje pliki w „wirtualnych” katalogach), ale większość z nich dalej współdzieli katalog systemowy, katalog „Program Files” i „Users” (dawny „Documents and Settings”). Dodatkowo należy zauważyć, iż tak nagłośniona możliwość usunięcia Internet Explorera czy niektórych innych komponentów z systemu oznacza jedynie ich częściową deaktywację (pewne elementy zostają i służą np. do obsługi pomocy)
  • podstawowym systemem plików jest NTFS
  • brak jest centralnego miejsca z logami systemowymi i ustawieniami systemu

Pozwoliło na uzyskanie bardzo dużej zgodności przede wszystkim z poprzednim systemem (Vistą). Jakby tego było mało, po zakupie droższych edycji (Professional, Enterprise/Ultimate) i przy odpowiednim procesorze/BIOS możliwe jest wykorzystanie za darmo wirtualnej maszyny (tzw. XP Mode) będącej w istocie połączeniem Virtual PC ze specjalnie przygotowanym Windows XP SP3.

Z jednej strony zgodność jest niewątpliwą zaletą. Z drugiej strony jednak trzeba pamiętać o bardzo dużej ilości kodu i zasobów systemowych (RAM, HDD, itd.) niezbędnych do jej uzyskania. Jest to zresztą widoczne w różnego rodzaju recenzjach i podsumowaniach, które w większości raczej zgodnie wskazują na szybsze działanie systemu niż Visty, ale wolniejsze od Windows XP.

I (pseudo ?) bezpieczeństwo ?

Kolejnym elementem, który jest bardzo uwydatniany w tej edycji Windows, są zmiany w UAC. W skrócie mówiąc: można sobie teraz dosyć precyzyjnie ustawić, jak system ma się zachowywać, gdy aplikacja próbuje działać z uprawnieniami administratora. Niestety, ustawienia domyślne zmniejszają wprawdzie ilość ostrzeżeń, ale powodują, iż system jest mniej bezpieczny niż Vista z włączonym UAC. Pokazuje to dosyć wyraźnie przykład „złośliwej” aplikacji ze strony „Windows 7 UAC whitelist”, która potrafi podnieść uprawnienia aplikacji bez ostrzeżenia ze strony Windows. Co gorsze, okna z aplikacjami uruchomionymi z uprawnieniami administratora nie są w żaden sposób oznaczane na pulpicie ani w standardowym Menedżerze zadań.

Można również dosyć mocno utrudnić życie użytkownikom systemu w domyślnej konfiguracji (raczej na pewno będzie on wymagać reinstalacji) wykonując trzy bardzo proste kroki:

  1. włączenie poziomu UAC na najwyższy
  2. ustawienie typu uruchomienia usługi systemowej „Informacje o aplikacji” („Application Information”) na „Wyłączony” („Disabled”)
  3. zrestartowanie systemu

Od tej chwili każda bardziej skomplikowana operacja w systemie wymagająca UAC (typu instalacja aplikacji czy zmiana różnych ustawień) po prostu nie będzie działać, problemem będzie również ponowne włączenie wspomnianej usługi (dla porównania - w starszych Windows wyłączanie wszystkich krytycznych usług było blokowane w systemie „z pudełka”).

7 w domyślnej konfiguracji nie pokazuje rozszerzeń plików (co w przeszłości bywało powodem różnych problemów), aplikacje systemowe (jak Eksplorator) w ogóle nie wyświetlają we właściwy sposób wielkości plików na partycjach NTFS (jeśli plik zawiera dane w tzw. alternatywnych strumieniach, informacja o nich nie jest w ogóle uwzględniana, co może być wykorzystywane np. przez złośliwy kod do ukrywania się).

Pozytywna jest natomiast obecność darmowego Windows Defendera (przy czym trzeba też zauważyć, iż przy innej architekturze Windows byłby on niepotrzebny i nie zajmowałby zasobów systemowych) albo fabrycznie obecne w Panelu Sterowania opcje do konfiguracji tzw. autoodtwarzania płyt CD/DVD. Cieszy także duża ilość sterowników w Windows Update - spowoduje, iż na wielu komputerach nie będziemy mieli starych wersji ze znanymi dziurami i błędami.

Ogólnie podsumuję krótko: jest dobrze, ale powinno być jeszcze lepiej...

Podsumowanie

Zacznę od analogii: na rynku mobilnym przez wiele lat bardzo mocnymi graczami był system Symbian i Windows Mobile/Phone. Mocno krytykowane, ale obecne w milionach urządzeń. Obecnie tracą rynek. Pojawił się bowiem iPhone oraz różne odmiany Linuxa (Android, Maemo, OpenMoko, itp.) skonstruowane w oparciu o zupełnie inne założenia. Jedyną odpowiedzią Microsoftu jest w tej chwili nie do końca udany Windows Mobile/Phone 6.5, a Nokia zaczyna się coraz bardziej interesować rozwojem Maemo...

Przypuszczam, iż podobnie może być z systemem Windows. Pojawia się wiele technologicznie bardziej dopracowanych rozwiązań (Linux, MacOS, etc.), użytkownicy nie do końca są również zainteresowani wielkimi monolitycznymi systemami operacyjnymi i zaczynają preferować pełną mobilność, gry na konsolach czy pracę z przeglądarek www.

7 wnosi sporo bardzo widocznych i naprawdę korzystnych zmian chociażby w interfejsie, ale nie jest w stanie ukryć problemów platformy Windows. Moim zdaniem brakuje w nim miażdżącego efektu „wow”, który popchnąłby użytkowników do przesiadki na niego.

Kto może więc być zainteresowany nowym systemem ? Na pewno entuzjaści, programiści i wszyscy ci, którzy muszą korzystać z Windows, ale nie mogą/nie chcą używać Windows XP (np. są nim zwyczajnie znudzeni albo nie mają licencji czy sterowników)

Czy będziemy obserwować masową i natychmiastową migrację na nowy system w firmach ? Chyba też niekoniecznie.

Czyli jak ? Góra urodziła mysz ?

PLUSY

  • Wiele interesujących rozwiązań w interfejsie
  • Zgodność z różnymi aplikacjami

MINUSY

  • Usterki w zabezpieczeniach
  • Wykorzystanie przestarzałych rozwiązań
  • Konieczność zmiany przyzwyczajeń użytkowników