marcin's blog

Jedyne....

Jedyne co mam to marzenie,
i przykazań moc i spojrzenie,
i reakcje gotowe na akcje,
i postawę na te sytuacje,

i wiedzę i pomyślne sprawy,
i zdanie jakie są zabawy,
i rozkosz piękna smakowania,
i śmiechu z leniem mieszania,

i podzielność i planowanie,
i słabość i rymów składanie,
i fantastyczne wręcz wrzechświaty,
i minimalizm przebogaty,

i żarty drobne i leżenie,
i kaganka ciągłe niesienie,
i wiarę w człeka innego,
i wdzięczność za mnie drobnego,

i jak żyć ?

Igrzyska...

Kolejne Igrzyska Śmierci są rozpoczęte,
karty rozdane, zaś srebrniki już wzięte,
rozrywka zaś przez to tylko lepsza będzie,
że trybutów na ochotnika więcej wszędzie,

bratnia pomoc również została uchwalona,
na bank potrzebującym będzie udzielona,
wierzmy tym co prowadzą do wolności cudu,
nikt na pewno nie skrzywdzi żadnego ludu,

wszyscyśmy tak tolerancyjną rodziną,
na pewno potrzeby nikogo nie zginą,
krzewmy zasady postępowego świata,
niechaj utrwalone będą na długie lata,

Misja

Serial o Anny talencie niebanalnym,
dziś piękny film o państwie totalitarnym,
gdzie dzieci łamią zepsute serca twarde,
kochają, wspierają, nie są za grosz harde,

jeśli taka jest misja, to ja jestem za,
dobrze, że nie wyszła komercji cenzura,
oby dawało to niektórym do myślenia,
by zaczęli w końcu bronić istnienia,

szczególnie że teraz niepewny czas gości
i mogą cierpieć tu i tam ludzie prości,
ale nie należy się też na zapas smucić,
bo wszystko ku dobremu może się zwrócić....

wiosna

Białe światło nawiedza mnie,
jeszcze niczym nieskalane,
I przepełniają znowu mnie,
nadziei ścieżki nieprzebrane,

i noce bywają inne,
wypełnione marzeniami,
budzą się myśli niewinne,
z mocno pięknymi snami,

choć widzę znajomych dawnych,
to widać jakby na dłoni,
jak w schematach wystawnych,
zakonserwowani są oni,

i utnę to co nic nie wnosi,
bo dość braku wzajemności,
niech życie pełnię przynosi,
nie tylko czyjeś radości,

wiosna....

Stara bida

Nic nie mogę, kiepska jestem,
źle jest z każdym moim gestem,
stara bieda mnie dotyka,
kredyt z żalu wciąż przytyka,

wygląd mój niestety taki,
że sens trwania mam nijaki,
kość lub sadło nazbyt czuję,
w myśli piękno zaś widuję,

gdy ktoś prawi komplementy,
ma być z góry wciąż przeklęty,
każdy brałby mnie nieczule,
nikt zaś nie zechce mnie w ogóle,

nigdy siebie nie wychylam,
w ciszy za mądrzejszych tyram,
po co kusić jakieś licho,
w życiu zawsze siedzę cicho,

Tsunami

Kim jest dla zięciowej jej własny zięć ?
Ile to jest dwa podzielone przez pięć ?
Czym jest monotlenek diwodoru ?
Jaki jest wzór do liczenia oporu ?

Czy Lądek Zdrój jak Londyn istnieje ?
Gdzie i jak mech na drzewie widnieje ?
Czy Ziemia kręci się wokół Słońca ?
Dlaczego to wierzba jest płacząca ?

Jaka bywa kolejność działania ?
Ile kości nasza skóra zasłania ?
Czy iloraz nam mnożenie firmuje ?
Czy bit tylko osiem bajtów zajmuje ?

Czas

Czas leczy rany, daje zapomnienie,
pozwala koić, przywołać marzenie,
uodparnia nas i wygładza wspomnienia,
budzi nadzieję na zmianę myślenia,

popycha ludzi ciągle do działania,
nowe obszary wyzwala, odsłania,
zamienia również człowiecze sprawności,
aby mogły nas cieszyć inne czułości,
bo z wiekiem wszystko ludziom się zmienia,
odchodzi to coś, na coś się wymienia,

Anna

Dzisiaj usłyszałem proste słowa
i urzekła mnie ich wymowa,
Bo choć wiatr wieje i wielu chce szlochać,
to trzeba mieć nadzieje... i kochać...

i myślę, jak żeśmy Polacy zagubieni,
tak jedni na drugich napuszczeni
i ironia, że inne narody nam opowiadają,
o wierze i pięknie przypominają,

a my deklarujemy brak wiary całkowicie
i boimy się otworzyć swe życie,
sami chcąc rozwiązać codzienne sprawy,
gubiąc sens, mając los ponurawy,

Słabość

Dom jest parterowy i głównie drewniany,
dach jest dachówkowy, dół zaś murowany,
z drewna okiennice, wokół żółte ściany,
dachu krzywe lice, ganek z frontu dany,

kuchnie dwie w środku oraz dwa pokoje,
sień pośrodku, w niej rodzin dwóch stroje,
ganek ze ścianami, kolejne tam podwoje,
strych żyje duchami, skarbów kryje zwoje,

chłodno w domu w lato, gorąco zaś zimą,
miejsca tyle na to, że jedną żyją rodziną,

Śmiej się

Z dnia na dzień coś się na świecie dzieje,
każdy coś robi, cieszy się lub smutnieje,

jedni nie mają co jeść lub wody szukają,
z chorobą walczą, z depresją zmagają,
kolejni cieszą się cudem narodzin,
myślą, jak zmieni to życie ich albo rodzin,

niektórzy mają za cel tylko zaliczyć,
robią wszystko, by im podboje wyliczyć,
są też mocno doświadczeni albo nieśmiali,
do nich nikt cholewek niestety nie smali,

Pages

Subscribe to RSS - marcin's blog